Bezduszka, ten years after

Jaśminowa Bezduszka w ogrodzie marzeń i kłamstw.
Blog > Komentarze do wpisu
« Świat widziany oczami ...
Który film po Oscara? »

Jak spławić telemarketera

Jak znowu zadzwonią, to ich batem!

Nie do krwi, oj nie. Ale... Rozumiem osoby które dzwonią, bo mają taką pracę. Jednak denerwuje mnie często uporczywe dzwonienie, pytanie się o daną osobę i postanowienie ponownej komunikacji w wypadku nieobecności tejże osoby w domu.

Żeby tylko to! 

A dzwonią, pytają czy to ten numer, czy ta osoba i fruu.... formułka czytana z kartki z szybkoscią strzały. Tratatatatatata....sratatata...

A gdzie kurde 'dzień dobry'?

A gdzie kurde 'dzwonię do pana z firmy takiej owakiej'?

A dlaczego zastrzeżony numer?

 

Jeden raz zdarzyło mi się usłyszeć panią, która zadzwoniła i:

- przywitała się;

- przedstawiła się'

- powiedziała z jakiej jest firmy i co chce zaoferować i czy będę zainteresowany wysłuchaniem.

Chętnie byłem.

Ale to wyjątek. Kiedyś wyprowadziła mnie inna kobitka z równowagi i postanowiłem polecieć z nią w lolo.

Odpowiedziałem, że z ciekawością stawię się w miejscu organizowanego spotkania. Nie mieszkam w tej dzielnicy, jestem pod tym numerem telefonu grzecznościowo. I że nie jestem z Warszawy. Mieszkam tu tymczasowo, pracuję, wynajmuję duże mieszkanie z trzema dziewczynami. Ale prezentację kosmetyków i garnków chętnie obejrzymy, bo własnie organizujemy mieszkanko, a zresztą pani wie - moje przyjaciółki jak to kobiety, lubują się w kosmetykach i tapetach twarzowych, lubią wydawać na nie pieniądze - więc będzie pięknie. I tak się akurat złożyło, że komplet garnków eleganckich miał być zakupem z mojej kieszeni.

Jest tylko jeden problem. Nie znamy jeszcze miasta, nie mamy jeszcze internetu i nie bardzo wiemy gdzie to miejsce spotkania. Musi pani mną tak pokierować teraz, bym sobie wszystko zapisał - adres, ulice obok, jak dojechać, jakie numery autobusu czy tramwaju itd. - a dojazd był trochę skomplikowany.

Więc kobitka dzielnie przedzierała się przez gąszcz informacji mnie przekazywanych. Powiedziałem, że dobrze iż mnie zastała tutaj i teraz, bo do soboty byłoby ciężko - pracuję od rana do wieczora. Ale ze swej strony obiecałem jeszcze, że namówię większą ilość znajomych by się stawili na spotkaniu.

Trwało to kilkanaście minut - bo notowałem ulice, dojazd, numery, skrzyżowania ulic - widać, że chyba pracowała z mapą na necie.

 

Zdenerwowała mnie na początku rozmowy tym, bo na moje pytanie dlaczego dzwoni z numeru zastrzeżonego - powiedziała, że taka jest polityka firmy. No to niech będzie.

 

Film prezentuje nagranie ze studia, w którym jeden z komików amerykańskich odegrał scenę z telemarketerem, (bardziej z handlowcem chyba) - który dzwoniąc do pana Mabe'a, nie spodziewa się, że dodzwonił się w sam środek... miejsca zbrodni :)

 


 


niedziela, 12 lutego 2012, jazzwitaminek
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »

Dodaj komentarz »
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
trzydzie.stolatka
2012/02/12 12:57:58
ja nie lubię jak ktoś dzwoni do mnie z zastrzeżonego numeru i nie mam w zwyczaju odbierać akich telefonów, bo dlaczego zastrzeżony jeśli nie ma nic do ukrycia?
-
jazzwitaminek
2012/02/14 12:27:30
Też nie odbieram zastrzeżonych od dawna. Nie próbuj sprawdzać.
Dodaj komentarz »
Ostatnie wpisy
  • Ciach ten tatuaż :)
  • Watching (good) the Detectives
  • Apage, Satanas! - kocham Cię, ...
  • W zburzonej świątyni, Bóg ...
  • Znalezione, udostępnione - ...
  • Na Święta
  • Warkocz francuski
  • Najlepsze polskie filmy - ...
  • Po co torturować dzieci? A ...
  • Łaskotanie kobiet jest ...

chat FX online casino europa casino Counter
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Zapisz się na newsletter!
zamów newsletter
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog